Często czujemy się źle, że nic nam nie wychodzi, chodzisz zły i czujesz, że nie jesteś wcale nikomu potrzebny. Świat dla ciebie staje się koszmarem... Pytasz: czemu właśnie ja, czemu mnie to akurat spotkało?? Nie wiesz, jak poradzić sobie z problemami... To prawda, nie potrafimy cieszyć się z rzeczy, które są naprawdę ważne, doceniamy to po stracie kogoś lub czegoś...
Ja straciłam swoje szczęście wraz ze stratą Dorki - do tej pory nie mogę się pogodzić, że Dorki tu nie ma... Poznałam cudownego chłopaka, który stracił Mamę... Poznałam ją, ale zmarła - to straszna strata... Najgorsza jest myśl, że mój kochany już nigdy nie będzie do końca szczęśliwy, to strasznie boli, gdy widzę jego ból w oczach i żal... dlaczego właśnie jego to spotkało... wiem, że już nigdy nie będzie tak samo, bo wspomnienia będą wracały i ten ból.
Mówią "czas nie leczy ran - czas przyzwyczaja nas jedynie do bólu"... tak bardzo chciałabym, by był szczęśliwy, a ma tak ciężko... Pytam Boga dlaczego - dlaczego odchodzą ludzie - ci, których kochamy, a ci źli żyją, lecz jednak wierzę, że wszystko ma jakiś cel.. Bo przecież życie składa się ze skutków i z przyczyn... Czy człowiek to kiedyś zrozumie - myślę, że nie.
*Podaj mi dłoń, bym czuł, że mam przyjaciela*






































Jeśli nie masz jeszcze konta w serwisie Pozytywne.com, zarejestruj się
ale podział ludzi na tych dobrych i tych złych wydaje mi się nie trafiony. nie ma ludzi z gruntu złych, tylko [uogólniając
Pozdrawiam serdecznie!