Gdy nic w naszym życiu nie sprawia nam radości

27.10.2009

Często czujemy się źle, że nic nam nie wychodzi, chodzisz zły i czujesz, że nie jesteś wcale nikomu potrzebny. Świat dla ciebie staje się koszmarem... Pytasz: czemu właśnie ja, czemu mnie to akurat spotkało?? Nie wiesz, jak poradzić sobie z problemami... To prawda, nie potrafimy cieszyć się z rzeczy, które są naprawdę ważne, doceniamy to po stracie kogoś lub czegoś...

Ja straciłam swoje szczęście wraz ze stratą Dorki - do tej pory nie mogę się pogodzić, że Dorki tu nie ma... Poznałam cudownego chłopaka, który stracił Mamę... Poznałam ją, ale zmarła - to straszna strata... Najgorsza jest myśl, że mój kochany już nigdy nie będzie do końca szczęśliwy, to strasznie boli, gdy widzę jego ból w oczach i żal... dlaczego właśnie jego to spotkało... wiem, że już nigdy nie będzie tak samo, bo wspomnienia będą wracały i ten ból.

Mówią "czas nie leczy ran - czas przyzwyczaja nas jedynie do bólu"... tak bardzo chciałabym, by był szczęśliwy, a ma tak ciężko... Pytam Boga dlaczego - dlaczego odchodzą ludzie - ci, których kochamy, a ci źli żyją, lecz jednak wierzę, że wszystko ma jakiś cel.. Bo przecież życie składa się ze skutków i z przyczyn... Czy człowiek to kiedyś zrozumie - myślę, że nie.

*Podaj mi dłoń, bym czuł, że mam przyjaciela*

Dodaj do ulubionych 6 Wykop

Poleć Zgłoś nadużycie
Dodany przez użytkownika:
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze - zaloguj się

Jeśli nie masz jeszcze konta w serwisie Pozytywne.com, zarejestruj się
Komentarze (6)
romanj522
29.01.2011 10:38
Czas ma to do siebie że leczy rany,te na ciele i te na duszy,tylko nie trzeba drapać.Blizny niestety zostają i na jednym i na drugim,ale to są ślady żeby pamiętać że "TO SIĘ KIEDYŚ ZDARZYŁO".post piksy jest sprzed trzech lat,ciekawe czy teraz czuje tak samo???
annkah
23.04.2010 14:12
Wszyscy jesteśmy TUTAJ tylko na chwilę... cieszmy się nią kiedy trwa...
Justysia
3.12.2009 7:17
Strata bliskiej osoby jest stratą kogoś cennego, dla nas ważnego. Moja Mama odeszła 1.5 roku temu nagle i do dzisiaj nie mogę pogodzić się tym.Bardzo mi jej brakuje. Zgadzam się ze słowami, iż tak naprawdę dopiero widzimy ile straciliśmy cennego kiedy utracimy kogoś.
sophiya
15.11.2009 14:13
tak to właśnie wygląda, że ludzie 'dobrzy' odchodzą bo wykonali misję, a ludzie 'źli' mają tu jeszcze trochę do nauki.
ale podział ludzi na tych dobrych i tych złych wydaje mi się nie trafiony. nie ma ludzi z gruntu złych, tylko [uogólniając] z negatywnym bagażem doświadczeń. moim zdaniem.
Aneczka
30.10.2009 17:12
To chwilowe. Smutek w takiej sytuacji jest zupełnie zrozumiały. Ale pomyślcie... gdybyście tak zamiast się smucić odwiedzali choć raz w tygodniu dom starców, czy dom dziecka-są tam ludzie, którzy nie mają absolutnie nikogo (i nie będą mogli doświadczyć ani jak to jest kiedy komuś na nich zależy, ani jak to jest kogoś takiego stracić), albo stracili już wszystkich i wydaje im się, że nikt ważny nie pojawi się w ich życiu. Wy możecie to zmienić-możecie dać komuś uśmiech, radość... Wasz smutek wtedy też szybciej ewoluuje do bardziej znośnego stanu.
Pozdrawiam serdecznie!
julka69
29.10.2009 18:16
Rozumiem Twój ból i cierpienie Twojego ukochanego. Niedawno zmarła moja Pacjentka (jestem wolontariuszką). Była mi bliska niczym moja własna babcia, byłam przy niej w dniach, kiedy umierała. Do dziś nie umiem się pogodzić z jej odejściem, mimo że było to w sierpniu. Po prostu sądzę, że Bóg daje ludziom określoną liczbę zadań. Kiedy się je wypełni, wraca się do Niego. Nie powiem "nie smuć się", bo wiem, że takie słowa w gruncie rzeczy nie dają nic. Niedługo Święto Zmarłych - pomódl się za swoich bliskich. To jedyne, co możesz zrobić. Człowiek jest bezsilny i na wiele rzeczy nie ma wpływu, a jego mózg zbyt mały, żeby pomieścić całą tajemną wiedzę o życiu. Wiem, że jest ciężko, ale trzymaj się. Przesyłam wielki uśmiech:)