Jak przestać się martwić i zacząć żyć?

10.01.2010

       Ostatnio przeczytałem książkę Dale'a Carnegiego "I ty możesz być Liderem " którą jednocześnie bardzo polecam. Znalazłem w niej nawiązanie do innej książki "Jak przestać się martwić i zacząć żyć?" autora nie pamiętam, ale było tam kilka porad jak radzić sobie ze zmartwieniami. 

 

Oto i one:



 

Żyj z dnia na dzień.

Zajmuj sie sprawami bierzącymi najlepiej jak potrafisz, nie myśl o przyszłości ani o przeszłości.

 

Czerp otuchę z rachunku prawdopodobieństwa.

Prawdopodobieństwo wydarzenia się złych rzeczy jest najczęściej bardzo malutkie.

 

Pogódź się z tym co nieuniknione.

Trzeba wyciągnąć konsekwencje z niepowodzeń i nie tracić motywacji, dobrze obrazuje to fragment pewnej bajki:

 

Na każdą biedę, którą nosi ziemia,

albo jest lekarstwo albo też go nie ma.

Jeżeli jest spróbój je odnaleźć,

Jeżeli nie ma, nie myśl o tym wcale.

 

 Wyznacz limit strat.

Żaden problem nie zasługuje na to aby przejmować sie nim bez umiaru i bez końca, szkoda zdrowia swojego i bliskich.

 

Zachowaj właściwe proporcje.

Są rzeczy, którymi nie warto zaprzątać sobie głowy. To błachostki. Są sprawy doniosłe i całkowicie drugorzędne. Jeśli nauczysz sie je rozróżniać odpadnie Ci połowa zmartwień. Kto śpieszy z otuchą i pomocą ten rzadko kiedy ma powód do zmartwienia. 

 

Staraj się być zajęty. 

Gdy coś Cię trapi znajdź sobie szybko jakieś zajęcie, zrób coś na co od dawna miałeś ochotę, zacznij czegoś się uczyć, albo zwróć uwagę na potrzeby ludzi w swym bliższym i dalszym otoczeniu. Kto sprawia ludziom radość ten od razu nabiera lepszego mniemania o sobie. 

 

Co począć gdy są realne powody do strapienia? 

 

Metoda trzech kroków.

I.

Zastanów się co może spotkać Cię w najgorszym razie.

II.

Nastaw się psychicznie na akceptację najgorszego, jeśli okaże się konieczne. Trzeba sobie wtedy powiedzieć: JAKOŚ DAM SOBIE Z TYM RADĘ JEŚLI BĘDĘ MUSIAŁ. Człowiek zawsze potrafi się pozbierać nawet gdy przyjdzie najgorsze. Nie jest to łatwe ani proste, ale kto wie czego może się spodziewać ten stawia czoło najgorszemu bez strachu i histerii.

 III. 

Spokojnie rozważ co da się zrobić. Zadaj sobie szereg pytań.

Czy z najgorszego można jakoś wybrnąć?

Kto mógłby Ci w tym pomóc?

Jak szybko powinieneś działać?

Od czego zacząć?

Co przedsięwziąć w drugiej, trzeeciej i czwartej kolejności?

Do czego zmierzać?

Jak mierzyć postępy? 

 


 

Przepraszam za błędy. Polecam te porady :)

Pozdrawiam

Michał

 

 

źródło: Dale Carnegie
Dodaj do ulubionych 42 Wykop

Poleć Zgłoś nadużycie
Dodany przez użytkownika:
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze - zaloguj się

Jeśli nie masz jeszcze konta w serwisie Pozytywne.com, zarejestruj się
Komentarze (24)
iwonkabiedronka
24.10.2012 21:24
Mam również tę książkę i kilka razy ją czytałam. Jest dla mnie bardzo dobra, traktuję ją jak swój podręcznik.
Polecam!
legolas
30.08.2012 13:01
dobre trzeba to zastosować
asix077
13.06.2012 16:32
To prawda - żaden problem nie zasługuje na to, by zamartwiać się nim bez końca - ja ostatnio się mocno zamartwiałam pewną sprawą, ale postanowiłam pokierować swoje myślenie na pozytywne tory i weszłam na pozytywne.com ;)
madzitka87
29.04.2012 11:19
JAKOŚ DAM SOBIE Z TYM RADĘ JEŚLI BĘDĘ MUSIAŁ.

to jest dobre!!
kicia88
24.06.2011 13:41
Gdyby zorganizowano zawody w samozadreczaniu i zamartwianiu sie bylabym bezkonkurencyjna,jestem tego pewna.Ale dzis po przeczytaniu Waszego artykulu swiatelko w tunelu zaczelo sie tlic...Postaram sie zeby nie zgaslo.
Mario
27.05.2011 14:31
A ja się zawsze zamartwiam na zapas.A tak naprawdę myślę o wszystkim negatywnie,wszystko przekreślam że się nie uda.I jak tutaj nauczyć się pozytywizmu.Daleka droga jak dla mnie.Ale dziś się zalogowałem więc z Wasza pomocą powinno się udać.
julicia
21.05.2011 21:07
JAKOŚ DAM SOBIE Z TYM RADĘ JEŚLI BĘDĘ MUSIAŁ...

O tak.. zauważmy, że czasem coś potrafi być tak bolesne i męczące, a potem kiedy to odchodzi, nie możemy sobie nawet przypomnieć, na czym polegała trudność...
Ewelinnka
28.02.2011 17:43
Dziękuję! :)
To takie proste, że aż trudno na to wpaść. Postaram się zastosować. :D
blada28
2.02.2011 20:26
swietne rady czy tylko tak latwo je wprowadzic w zycie?
romanj522
29.01.2011 23:17
Eeee zbyt skomplikowane.Jak u mnie zdarza się jakaś poważna kicha życiowo sytuacyjna to stosuję TUMIWISIZM przez parę dni i daję czas czasowi.Przecież niedziałanie też jest działaniem,a w sytuacjach kryzysowych łatwo o błędy więc lepiej przespać się z tematem a samo życie nieraz znajduje najlepsze rozwiązania.Sprawdziłem wielokrotnie .:)