Orle, rozwiń skrzydła i fruń!

7.03.2010

Pewien człowiek wybrał się do lasu, aby znaleźć ptaka, którego chciał wziąć do domu. Znalazł młodego orła, przyniósł go i wsadził do ptasiej zagrody między kury, kaczki i indyki. Dawał mu kurze jedzenie, chociaż był to orzeł, król ptaków.

Po 5 latach odwiedził raz tego człowieka pewien przyrodnik. Gdy szli razem przez dziedziniec, zawołał:
– Ten ptak nie jest przecież kurą, to orzeł!
– Tak – powiedział właściciel – to się zgadza. Ale ja wychowałem go na kurę. On nie jest już orłem, ale kurą, chociaż jego skrzydła mają 3 metry szerokości.
– Nie  powiedział tamten – on jest jednak orłem, gdyż ma serce orła, które każe mu pofrunąć w górę, w przestrzeń.
– Nie, nie – powiedział ów człowiek – on jest teraz prawdziwą kurą i nigdy nie będzie latał jak orzeł.



Postanowili jednak zrobić próbę. Przyrodnik wziął orła, uniósł go w górę i powiedział z naciskiem:
– Ty, który jesteś orłem, który należysz do nieba, a nie tylko do tej ziemi, rozwiń swoje skrzydła i pofruń!
Orzeł siedział na wyciągniętej dłoni i oglądał się. Za sobą zobaczył kury dziobiące ziarna i zeskoczył do nich. Człowiek powiedział:
– Mówiłem ci, że to jest kura.
– Nie – powiedział drugi – on jest orłem. Spróbuję jutro drugi raz.

Następnego dnia wszedł z orłem na dach domu, uniósł go i zawołał:
– Orle, który jesteś orłem, rozpostrzyj swoje skrzydła i pofruń!
Ale orzeł znów obejrzał się na grzebiące w ziemi kury, zeskoczył do nich i grzebał razem z nimi. Wtedy tamten człowiek powiedział:
– Mówiłem ci, że to jest kura!
– Nic – powiedział drugi – on jest orłem i ma ciągle jeszcze serce orła. Pozwól mi jeszcze jeden jedyny raz spróbować; jutro zachęcę go do latania.

Następnego dnia wstał wcześnie rano, wziął orła i wyniósł go z miasta, daleko od domów, do stóp wysokiej góry. Słońce właśnie wschodziło i ozłacalo szczyt góry; wszystkie wierzchołki rozpromieniły się radością uroczego poranka.

Przyrodnik wzniósł orła wysoko i powiedział do niego:
– Orle, ty jesteś orłem. Ty należysz do nieba, a nie tylko do tej ziemi. Rozwiń swoje skrzydła i pofruń!

Orzeł rozejrzał się, zadrżał cały, jakby weszło w niego nowe życie – ale nie odfrunął. Wtedy przyrodnik odwrócił go tak, że patrzył prosto w słońce. I nagle orzeł rozpostarł swoje potężne skrzydła, wzniósł się z okrzykiem orła, frunął wyżej i wyżej i nie powrócił już nigdy. Był orłem, chociaż został wychowany jak kura i oswojony!

Jesteśmy stworzeni na obraz Boga, ale ludzie nauczyli nas myśleć jak kury i często sądzimy, że jesteśmy naprawdę kurami, chociaż jesteśmy orłami. Rozwińmy skrzydła i pofruńmy! I nie dajmy się nigdy zadowolić rzucanymi nam ziarnami.

James Aggrey

Dodaj do ulubionych 11 Wykop

Poleć Zgłoś nadużycie
Dodany przez użytkownika:
Tagi:
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze - zaloguj się

Jeśli nie masz jeszcze konta w serwisie Pozytywne.com, zarejestruj się
Komentarze (8)
romanj522
29.01.2011 22:48
Pozornie proste ale pozory mylą.
Niestety gdyby przyrodnik nie znalazł się we właściwym czasie we właściwym miejscu "Orzeł" nadal byłby "Kurą"-dlatego moim skromnym zdaniem to że Orzeł miał serce orła ma drugorzędne znaczenie,istotny jest przyrodnik i jego upór-czy może nie mam racji???.
Przesłanie jest oczywiste -"Każdy może dla kogoś innego stać się takim przyrodnikiem"
nsz135
3.07.2010 19:57
Wow ! o.O
Penny01
7.04.2010 22:45
no to lećmy orły:)
Ksiaze
16.03.2010 19:52
Świetne :) jak się kiedyś poczuję jak kura to zmieniam otoczenie ;)
Optymistka
13.03.2010 13:51
Dzięki, że mi przypomniałaś tą historię:) pozdrawiam
malgosia
12.03.2010 12:16
CUDNE;)
mike
9.03.2010 12:14
IT'S GOOD :))))
dorotamaja
8.03.2010 18:50
Piękne... Tego mi dziś trzeba było :)