Wpływ sportu na nasze pozytywne myślenie

13.09.2013

Powrót do pracy po urlopie Cię przygnębia? Przez szare, jesienne dni już nie pamiętasz wakacyjnego nastroju? Zaczynasz podnosić swój poziom endorfiny jedząc kolejną kostkę czekolady, a  w zimie  jesteś niezadowolony ze swojego wyglądu? Chciałbyś mieć wymarzoną sylwetkę, ale nie wiesz jak się do tego zabrać? Dołącz się do mnie i podejmij wyzwanie aktywnego życia już dziś.

Od dawna wiadomo, że sport to zdrowie. Nie tylko wpływa na obniżenie masy naszego ciała, ale również sprzyja lepszemu funkcjonowaniu całego naszego organizmu. Bardziej dotleniony mózg pozwala na szybsze i łatwiejsze zapamiętywanie informacji. Systematyczne uprawianie sportu zwiększa naszą wydolność oddechową. Zwiększony poziom wentylacji i ilości krwi wtłaczanej do krwioobiegu pozwala podwyższyć w stopniu znacznym wytrzymałość naszego organizmu. Dzięki temu coraz łatwiej organizm znosi wzmożony wysiłek fizyczny. Wniosek z tego taki, że im więcej i częściej ćwiczymy tym rzadziej się męczymy, a sport zaczyna nam sprawiać jeszcze większą radość.  



Nie będę radzić Ci od czego masz zacząć. Każdy człowiek jest inny i potrzebuje indywidualnie dopasować ćwiczenia do swoich upodobań. Ważne żebyś zrozumiał jak ważny jest sport w życiu każdego z nas, oraz nie odkładał podjęcia wyzwania i zaczął ćwiczyć ze mną już dziś.  Spróbuje Ci pomóc i napiszę jak było ze mną. Zainteresowałam się tematyką sportu, gdyż wiele moich znajomych w podobnym czasie zaczęło ćwiczyć. Początkowo mieli na celu tylko poprawę swojej sylwetki. Jednak nie tylko to się zmieniło. Zauważyłam, że stali się również większymi optymistami. Częściej podejmują różne wyzwania i nastawieni są na osiągnięcie sukcesu. Stopniowo poprawiało się ich życie uczuciowe i zawodowe. Sukcesy sportowe pozwoliły im na wiarę w osiągnięcie sukcesu w innych sferach życia. Zaczęłam się zastanawiać, czy naprawdę wystarczy tak niewiele żeby wszystko się zmieniło? Postanowiłam spróbować. Początkowo nie było łatwo. Nie każdy sport sprawiał mi przyjemność, ale siostra namówiła mnie na badmintona. I to był strzał w dziesiątkę. Zapisałam się do klubu, do którego chodzą ludzie w każdym przedziale wiekowym. Od małych dzieci, aż do seniorów i wszyscy z tą samą pasją. Wspólne dopingowanie, wspólne zawody, poznawanie nowych osób dawało mi dużo motywacji.  Treningi sprawiały mi przyjemność. Cudowne uczucie, gdy wychodząc z treningu uzmysławiałam sobie, że nie tylko zrobiłam coś dla swojego ciała, ale też praz kolejny zmotywowałam się do wysiłku.  Rodzina, znajomi, a przede wszystkim sama byłam z siebie dumna.  Ty również możesz podjąć wyzwanie. Znajdź dyscyplinę sportu, która będzie sprawiać Ci przyjemność, wyznaczycz sobie cel, potem pozytywnie myśląc go realizuj i ciesz się pierwszymi sukcesami zwiększając swoją samoocenę.

Nie od jutra, nie od przyszłego miesiąca, czy roku. Już dziś podejmij wyzwanie i zacznij ćwiczyć. Myśl pozytywnie. Jestem pewna, że Ci się uda. Wystarczy tak niewiele, tylko spróbować. Trzymam mocno kciuki, dasz rade. Teraz uśmiech i zaczynamy! :)

źródło: Agnieszka S.
Dodaj do ulubionych 1 Wykop

Poleć Zgłoś nadużycie
Dodany przez użytkownika:
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze - zaloguj się

Jeśli nie masz jeszcze konta w serwisie Pozytywne.com, zarejestruj się
Komentarze (3)
marika
23.11.2014 23:18
całkowicie zgadzam się, że sport to zdrowie. Codzinnie rano staram się wychodzić na godzinkę na świeże powietrze dzięki temu czuję się wspaniale i mam pelno energii
monikaturemka
19.03.2014 23:13
Sport to samonakręcający się pozytywny pojazd. Im go więcej, tym więcej uśmiechu na twarzy :)

http://monikaturemka.com.pl/blog/
asix077
6.12.2013 12:38
Podjęłam wyzwanie, zaczęłam regularnie trenować (już od prawie trzech tygodni) i są efekty! Lepsze samopoczucie w ciągu dnia, większy optymizm, smuklejsza sylwetka. Oby tak dalej!

Dziękuję za artykuł, między innymi to on zmotywował mnie do codziennych treningów :). Ślę uśmiech!

Pozytywne.com-entarze

Hej! Mnie się kiedyś pomylił ktoś i wpłynęło na moje konto ponad 8 tysięcy euro (mieszkałam wówczas w Irlandii).

więcej