Wiatr i woda, czyli poznaj filozofię Feng Shui

Elżbieta Binswanger-Stefańska
10.05.2006

Żyć zdrowiej, pełniej, piękniej? Feng Shui znaczy posprzątać swój dom!

Wyobraźmy sobie, że budzimy się któregoś ranka i – jeszcze zanim otworzymy oczy – czujemy, że coś się zmieniło. Ba, jesteśmy tego pewni! Przemiana à la Kafka? Tak, ale inaczej. Dotykamy pościeli, jest jakby gładsza? Wciągamy powietrze, jest świeższe? Ostrożnie otwieramy jedno oko, firanka niby ta sama, a jakby bardziej przejrzysta? Otóż nocą, cichutko sobie podśpiewując, krasnoludki odwaliły za nas kawał roboty i posprzątały od piwnicy po strych cały nasz dom. Cud? A, tak! Zwykłe posprzątanie miejsca, w którym żyjemy, domu, mieszkania, chaty, obejścia... czyni cuda. I nie ma w tym żadnej przesady. Wróćmy do naszego poranka: już stawiając stopę na dywaniku przed łóżkiem czujemy zmianę na lepsze. Zarzucamy na siebie czysty szlafrok i udajemy się do lśniącej łazienki. Sięgamy po świeży ręcznik – w szafce mamy ich kilka... gdzie podziała się cała reszta, która zawalała nam półki? Krasnoludki wyrzuciły! Półki wydają się prawie puste. Pod lustrem stoi kubek z pastą do zębów. Jedną tubką. A gdzie pozostałe, było w nich przecież jeszcze trochę pasty do wyciśnięcia? Krasnoludki? Co za ulga! I tak krok po kroku odkrywamy swoje mieszkanie od nowa. Lodówka? Znikły grożące przeterminowaniem zapasy, które tak się rozpychały, że z trudem mieścił się nowy karton z mlekiem. Stół kuchenny? Stos tacek, których i tak nie używaliśmy, gdzieś przepadł, słoiki z już, już pleśniejącymi dżemami poznikały, nie ma torby z piętkami czerstwego chleba, choć jeszcze wczoraj tu była... Przecieramy oczy, stół jest pusty, tylko wazon z żółtymi tulipanami. Stawiamy kubek z kawą, wciągamy głęboko powietrze, czujemy się bosko.

Nasze mieszkanie odzwierciedla nasze wnętrze. Bałagan powoduje nerwowość, rozkojarzenie, brak poczucia bezpieczeństwa. Osłabia. Zabiera nam czas, zdrowie, energię. Porządek wręcz przeciwnie. Odblokowuje energię, przywraca dobre samopoczucie, powoduje, że chce się nam żyć. Życie nabiera sensu, otwierają się przed nami nowe możliwości. A stąd już tylko krok do szczęścia, zdrowia, bogactwa, tego wszystkiego, czego pragniemy najbardziej. Dawno temu odkryli to chińscy mędrcy i nazwali sztukę świadomego urządzania przestrzeni filozofią Feng Shui. Magia Feng Shui, w którą jedni wierzą, inni nie? A gdyby tak spróbować? Nic prostszego! Posprzątaj swój dom!

Feng Shui – filozofia Dalekiego Wschodu – przybyła do nas z Zachodu. W ślad za nią nadchodzi moda na sprzątanie. Na Zachodzie prawdziwy boom. Specjalne programy telewizyjne cieszą się ogromnym powodzeniem, eksperci od sprzątania mają pełne ręce roboty, literatura na ten temat jest na liście bestsellerów, są też terapie dla tzw. messies (mess – bałagan, brud, bajzel) – chorobliwych bałaganiarzy, którzy bez pomocy profesjonalnego terapeuty nie są w stanie poradzić sobie z uporządkowaniem swojego życia.

Jeszcze do niedawna wyrażenie Feng Shui brzmiało jak egzotyczne zaklęcie dla wtajemniczonych. Dziś prawie każdy już słyszał, że jest to chińska filozofia urządzania przestrzeni, w której żyjemy, czyli domu, mieszkania, miejsca pracy... Niektórzy wiedzą nawet, że oznacza to dosłownie „wiatr i woda”, czyli te siły przyrody, ta energia, która rzeźbiąc powierzchnię ziemi, wpływa na naturalne warunki, w jakich żyjemy. W sklepach pojawiły się nawet tak zwane remedia, czyli przedmioty w rodzaju dzwonków wietrznych czy ośmiokątnych lusterek, których umieszczenie w odpowiednim miejscu w mieszkaniu ma nam zapewnić szczęście i bogactwo. Cóż z tego, kiedy użyte niewłaściwie, raczej szkodzą niż pomagają. Są li tylko modnymi gadżetami. Tymczasem stosowanie remediów – wzmacniaczy energii w Feng Shui – to już wyższa szkoła jazdy; żeby do niej dojść, trzeba przejść przez szkolenie podstawowe. Czyli oczyścić przestrzeń, w której żyjemy. Oczyścić według pewnej metody. To nie są zwyczajne wielkie porządki, po których od nowa gromadzi się brud, to stopniowe usuwanie bałaganu raz na zawsze i podnoszenie tym samym jakości życia. Spróbujemy? Spróbujmy!

Dodaj do ulubionych 9 Wykop

Poleć Zgłoś nadużycie
Dodany przez użytkownika: Elżbieta Binswanger-Stefańska
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze - zaloguj się

Jeśli nie masz jeszcze konta w serwisie Pozytywne.com, zarejestruj się
Komentarze (16)
zabcia
zabcia
18.05.2007 21:28
kto wie gdzie powiesic obraz żyda liczącego monety?help;)
mona
mona
23.06.2006 12:56
nie bede sobie przestawiac scian w domu ,zeby mi bylo cos tam lepiej. :-( mam watpliwosci aby dzieki temu zmienilo sie zycie.... ale przestawie szafe na srodek pokoju,moze znajde prace..pfff
CARMEN
CARMEN
10.05.2006 23:05
Dla mnie FENG SHUI, jest od dluzszego czasu , mozna tak powiedziec, ,,MOTOREM,, mojego zycia. Zrobilam prawie rok temu maly remont e domku, i remedia ktore mam, bardzo mi pomagaja i uwielbiam ta sztuke i wszystko co sie z tym wiaze. Pozdrowionka, i myslcie tylko POZYTYWNIE.
Karolina
Karolina
10.05.2006 13:34
Feh Shui to prawda to nie tylko najdawniesza sztuka porzadkowania sobie zycia ale wzmacnianie poczucia estetyki zycia.
endi
endi
10.05.2006 11:55
Feng Shui to sztuka.Jak kazde piekno przeraza i wydaje sie trudna do zrozumienia.Ale jesli w niej zakosztowac przeradza sie w smak zycia,ktory nasyca momenty a jego brak jest niewyobrazalny.
zgredeg
zgredeg
10.05.2006 10:26
fenshui to glupota lepiej stoapac po twardym, mocnym gruncie