Przystanek na drodze życia

4.10.2006

Mam troje dzieci, firmę, męża, który ma własną firmę, dom, ogródek i dużą rodzinę, a to oznacza, że czas jest dla mnie bardzo ważny. Zazwyczaj pędzę jak szalona, żeby zdążyć ze wszystkim − i czasami muszę poprzestać na chęciach, gdyż nie udaje mi się wszystkiego załatwić i pogodzić. Dużo czasu spędzam w samochodzie, przemieszczając się z jednego miejsca do drugiego, i często się spóźniam. Ostatnio zostałam zatrzymana w połowie drogi do domu, bez możliwości przyspieszenia powrotu.

W drodze cały czas myślałam o wszystkich rzeczach, które jeszcze dziś muszę zrobić: przygotować kolację, wykąpać dzieci, pomóc im z zadaniem domowym, posprzątać dom, przygotować ubrania na rano, zapłacić rachunki, przejrzeć pisma z banku… gdy nagle auto przede mną gwałtownie zahamowało i zatrzymało się na środku drogi. Wcisnęłam hamulec, także się zatrzymałam i dostrzegłam powód postoju. Procesja pogrzebowa.



Najpierw pomyślałam: „O Boże, nie! Nie mam na to czasu!”. Zjechałam na pobocze, wysiadłam z samochodu i wtedy dotarło do mnie, że spędzę w tym miejscu dłuższą chwilę, gdyż moim oczom ukazał się tłum ludzi idących oddać cześć zmarłemu.

Wyłączyłam silnik. Nie miałam pojęcia, co znaczy „dłuższa chwila”, gdyż procesja wychodziła zza rogu na ulicę. Pozostało mi czekać. I tak, zostawiona sama w ciszy, miałam chwilę, aby zastanowić się nad życiem. My, czekający na poboczu, żyjący własnym życiem, pędzący codziennie, aby dostać to, czego chcemy, nie mamy czasu na nic, ale kiedy trzeba − poza grzecznością i obowiązkiem − zatrzymujemy się.

Życie na chwilę się zatrzymało i wszyscy mieliśmy czas, aby zastanowić się i dostrzec nie tylko smutek rodziny pogrążonej w żalu i tęsknocie za swoim bliskim, ale także zauważyć, że pewnego dnia my też będziemy na czele takiej procesji.

Można zauważyć, że są dwie rzeczy, które zrównują wszystkich ludzi: śmierć i 24 godziny. Każdy z nas każdego dnia ma 24 godziny do wykorzystania. Nie możesz kupić więcej czasu. Nie możesz siłą uzyskać go więcej. Ty i bezdomny na ulicy macie dokładnie tyle samo czasu. Tak samo Ty i najlepszy chirurg na świecie macie tyle samo czasu. Jak wykorzystujesz swój czas?

Tak samo naszą równością jest śmierć. Nieważne, kim jesteś, skąd pochodzisz, kogo znasz, ile masz pieniędzy − pewnego dnia Ty też będziesz przewodził tej procesji. Pytanie brzmi: jak długa będzie Twoja procesja?

Gdy tak obserwowałam pochód, który zmusił mnie do postoju, zrozumiałam, że ten człowiek wybrał i mądrze wykorzystywał swoje 24 godziny. Tłum ludzi się nie kończył. Cóż, naprawdę, naprawdę dobrze! Sznur ludzi ciągnął się już kilometr i nie było widać końca.

Przez jeden moment tamtego dnia zatrzymałam się w mojej pośpiesznej podróży przez życie i poważnie się zastanowiłam, dokąd podążam tą drogą zwaną życiem, co to wszystko dla mnie znaczy i czy naprawdę kieruję się we właściwym kierunku, tam gdzie chcę? Prawdą jest, że było warto się wtedy zatrzymać!

Dodaj do ulubionych 1 Wykop

Poleć Zgłoś nadużycie
Dodany przez użytkownika:
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze - zaloguj się

Jeśli nie masz jeszcze konta w serwisie Pozytywne.com, zarejestruj się
Komentarze (6)
Kasia
Kasia
22.02.2009 20:40
wszyscy szukamy czasu żeby tylko zdążyć mięć czas na chwile odetchnienia... obiad zamiast w rodzinnym gronie to gdzieś na mieście miedzy nieznajomymi... to oni w tej kawiarni [czy gdzieś] są jakby wielka rodzina która się nie zna...
sama gonię tylko po to żeby zdążyć... żeby wyrobić się na zakręcie i dostać to o co sie tyle starało... mam kilka sprawdzianów w tym tygodniu... martwię sie że nie zdążę... tak na pewno będzie... wiem... ale robię wszystko powoli żeby pomyśleć zapamiętać to co najważniejsze... cieszyć się tym ze udało mi się opracować kolejny dział...

przedtem biegłam na łeb na szyje żeby tylko wkuć i spadać teraz nie... zrozumiałam że warto powiedzieć sobie stop...
Andrzej
Andrzej
5.10.2006 22:21
Zatrzymać się choć na chwilę każdego dnia, to w dzisiejszych czasach sprawa bardzo ważna dla każdego z nas. W przeciwnym razie zdziczejemy i zatracimy się w tym nienaturalnym pędzie ( za czym?)
Życzę wszystkim wytrwałości w ulepszaniu siebie.
Tomek
Tomek
5.10.2006 21:49
Wolność od ciągle rozmyślającego, martwiacego się bojącego umysłu to sprawa fundamentalna w życiu. To podstawa poznania siebie prawdziwego, poznania że umysł nie jest naszą istotą, ale naszym narzędziem. Nasze Ja pojawia się właśnie w ciszy, gdy nie hałasuje umysł. Ten wewnętrzny rozgardiasz spowodowany jest nałogiem myślenia. Kluczem do uwonienia się od niego jest bycie tu i teraz, w każdej chwili. Oczywiście do różnych rzeczy myslenie jest potrzebne. Ale jest go za dużo. Przesłania to, co prawdziwe, rzeczywiste, co naprawdę jest najistotniejsze.
Czytam teraz książkę "Potęga teraźniejszości" Eckharta Tolle. To jedna z najlepszych książek, jakie miałem w ręku. Jest tylko teraźniejszość - pisze autor. Więc tak naprawdę nie ma do czego się spieszyć :)
Karolina
Karolina
5.10.2006 12:53
Tekst z pewnością skłania do refleksji, przemyśleń nad własnym życiem. Co jest dla mnie, dla człowieka wazne - dom, rodzina, miłośc czy nieustanna gonitwa za karierą, pieniędzmi? Czasem trzeba zwolnic zatrzymac sie , przystopować tempo. Inaczej nie jestesmy w stanie normalnie funkcjonowac, pojawiają się problemy... Nalezy zatem pamiętac ,ze wszystko ma swoj początek i koniec.
darwin
darwin
5.10.2006 10:46
Sam zmagałem się z tym problemem ale w końcu powiedziałem stop albo dom rodzina i zdrowie albo kolejna bryka, wrzody, i zawał.

Musiałem wszystko przemyśleć od nowa i zacząć panować nad swoim życiem co mam nadzieją zaczyna mi się udawać, ale aby to osiągnąć trzeba z prędkości 200km/h zatrzymać się do 0 aby pojąć pewne sprawy.
Tego wam życzę
Hanka
Hanka
5.10.2006 9:28
Bardzo ważny artykuł. Mądre, cenne refleksje. Tak, właśnie w takich chwilach, gdy musimy zwolnić tempo życia lub też, choć rzadziej, sami tego chcemy, znajdujemy czas na tego rodzaju refleksje: gdzie i dlaczego tak pędzimy i jakie są tego efekty. Czy po drodze nie gubimy czegoś naprawdę ważnego? Jutro przecież będzie już inne niż dzisiaj. Dziekuję Autorce.