Moja walka z ponurym nastrojem

Aleksandra
24.11.2006

Są dni, kiedy trudno uśmiechnąć się nawet do najbliższych. Są dni, kiedy wszystko wydaje się czarniejsze niż w rzeczywistości, a radość wydaje się pojęciem abstrakcyjnym i nieosiągalnym.
Takie dni są wpisane w naszą rzeczywistość i trudno od nich uciec niezależnie od wieku, płci, stanu majątkowego czy zajmowanego stanowiska w społeczeństwie.
Kazdy z nas przepędza ten zły nastrój na swój własny sposób. Ktoś pędzi w te dni do sklepu na zakupy, inny telefonuje do znajomych żeby się wygadać, ktoś inny idzie do kościoła lub medytuje.
Ale najważniejsze jest to, żeby walczyć, chociaż tak bardzo trudno oprzeć się pokusie poddania się marazmowi.
Uniwersalną i tanią receptą na wychodzenie z dołka jest zauważanie tych pięknych, drobnych rzeczy jakie nam się na codzień przytrafiają i docenianie tego co mamy.
Kiedy chce mi sie płakać i najchętniej poużalałabym się nad losem - zakładam najbardziej niewygodne buty i idę na spacer, chociażby na chwilę. Najlepiej gdy jest zimno i leje deszcz. Kiedy wracam - z lubością wskakuje w wygodne, ciepłe kapcie. Gorący napój smakuje rozkosznie, a moje problemy wyglądają mniej groźnie niż przed godziną.

Bo wszystko jest względne, zależne od różnych czynników i sposobu postrzegania.



Dodaj do ulubionych 6 Wykop

Poleć Zgłoś nadużycie
Dodany przez użytkownika: Aleksandra
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze - zaloguj się

Jeśli nie masz jeszcze konta w serwisie Pozytywne.com, zarejestruj się
Komentarze (40)
Jagoda
Jagoda
10.01.2007 12:29
No właśnie , tak łatwo powiedzieć ;uśmiechnij się;jak nie ma na to siły.
Lili
Lili
10.01.2007 11:59
Chodż próbujesz to czasami nie wychodzi czemu tak trudno czsami wyjsc z dolka łatwo jest powiedziec usmiechnij sie, nie denerwuj, wyluzuj ale czasami jest naprawde niewyobrazalnie pusto i ciezko jak sobie z tym poradzic, choc wydaje mi sie ze to nie jest depresja ??? prosze o kontakt!
Martuś
Martuś
10.01.2007 11:53
Załurz rozowe okulary!!!
Ewa
Ewa
4.01.2007 10:23
Ja tez uwazam ze wielką radość daje mi mój kochany piesio.Jest malutki/york/ale ma wielkie serce.Gdy popatrzy na mnie tymi duzymi oczkami to sie uśmiecham i przytulam go-jest kochany i mądry.Często przynosi swoje zabawki zachęcając do zabawy-wtedy zapominam o zmartwieniach.Pozdrawiam Ewa
merzet
merzet
28.12.2006 18:56
Mnie ogromna sile daja zwierzeta i przebywanie z nimi. Kiedy biore moje dwa pieski jamniczki na spacer sprawia mi to tak wiele radosci ze choc na chwile zapominam o dolach. Zwierzeta daja nam ludziom bezgraniczna milosc bez zadnych warunkow - wystarczy je tylko kochac ..........
One kochaja zawsze w biedzie w bogactwie zima latem ..............

wiec miejcie zwierzeta ale badzicie za nie odpowiedzialni do konca dni waszych to nie zabawki i misie pluszowe.
Pozdrawiam
magda
AGA
AGA
20.12.2006 21:59
A ja i tak mam doła prawie codziennie a kiedyś byłam inna wesoła i spontaniczna,a teraz ,eeeeeeeeeeeeee szkoda gadać,mimo to Wesołych
malenka_a@<wbr></wbr>o2.p<wbr></wbr>l
malenka_a@o2.pl
18.12.2006 9:31
ja idę nie na spacer ile pobiegać zeby zmachać się tak, zeby potem tylko przyjść i położyć sie ze zmęczenia :)
olcia
olcia
4.12.2006 19:54
Taaak...:)...bardzo proste,a jakże pomocne i prawdziwe...Bardzo pozytywny klucz z do wychodzenia z tego niezbyt pozytywnego,i trudnego nieraz do wytłumaczenia stanu,który jednym zbyt często,innym sporadycznie...ale niestety się zdarza...
Wszystko zależy od nastawienia:)POZDRAWIAM
Karola
Karola
1.12.2006 16:58
dokładnie :)
adelcia
adelcia
27.11.2006 16:59
tak proste a tak prawdziwe... :]