A ty? Jakie masz poczucie humoru?

14.01.2007

Wśród współcześnie pożądanych cech osobowości żadna nie jest ceniona bardziej niż poczucie humoru. Poszukujemy go u innych i z dumą przyznajemy się do własnego. Cenimy je nawet bardziej niż urodę lub inteligencję.

Wydaje nam się, że jeśli ktoś ma fantastyczne poczucie humoru, musi być szczęśliwy, pewny siebie i mieć zdrowe podejście do życia.



Taki punkt widzenia byłby zaskakujący dla starożytnych Greków, którzy uważali humor za coś z gruntu agresywnego.

− Nasz podziw wobec ludzi obdarzonych talentem komicznym jest stosunkowo świeżej daty i oparty na kruchych podstawach − mówi Rod Martin, psycholog z Uniwersytetu Western Ontario w Kanadzie, który zajmuje się badaniem sposobów, w jaki ludzie wykorzystują humor. Jego badania dowodzą, że bycie zabawnym nie jest wcale równoznaczne z posiadaniem umiejętności społecznych, ani dobrym samopoczuciem − równie dobrze może być przejawem wad charakteru.

Martin odkrył, że poczucie humoru może pomagać w kształtowaniu lepszych relacji i radzeniu sobie z życiem, ale może działać też niszcząco, podkopując poczucie własnej wartości i antagonizując innych.


− To forma komunikacji, podobnie jak mowa, i może być wykorzystane w różny sposób − mówi naukowiec. Wykorzystujemy humor budujący więzi do polepszania naszych relacji społecznych, ale możemy go też użyć do wykluczania i odrzucania kogoś niechcianego. Podobnie z humorem dyskredytującym − czasem może oznaczać zdrową reakcję: podwładni okropnego szefa radzą sobie, szydząc z tyrana.

Choć w zasadzie humor jest zjawiskiem społecznym, sposób w jaki go wykorzystujemy mówi wiele o naszej samoświadomości. Ludzie, rozśmieszający innych własnym kosztem, zazwyczaj pozostają autoagresywni również w samotności. Podobnie, ludzie patrzący na świat z życzliwą tolerancją, często mają równie wybaczający stosunek do własnych wad.

Humor dyskredytujący

Ten agresywny rodzaj humoru jest wykorzystywany do krytykowania innych i manipulowania nimi poprzez drażnienie, sarkazm i ośmieszanie. Stosowany wobec polityków bywa zabawny i zazwyczaj nieszkodliwy. Jednak w rzeczywistych relacjach działa ostrzej. Dyskredytujący humor − na przykład, opowiadanie przyjaciołom żenującej historii, która przydarzyła się wspólnemu znajomemu − jest akceptowaną społecznie formą dawania upustu agresji i budowania własnego wizerunku kosztem innych.

Tego typu zgrywus zwykle odpowiada na krytykę, „że to tylko żarty”, dzięki czemu unika odpowiedzialności, podczas gdy jego ofiara cierpi. Według Martina, ludzie wykorzystujący ten typ humoru nie są pod żadnym względem gorzej przystosowani społecznie. Mimo to, cierpią na tym ich osobiste relacje z innymi.
Dodaj do ulubionych 0 Wykop

Poleć Zgłoś nadużycie
Dodany przez użytkownika:
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze - zaloguj się

Jeśli nie masz jeszcze konta w serwisie Pozytywne.com, zarejestruj się
Komentarze (4)
Hehe
Hehe
25.04.2009 11:36
U mnie tez sie zgadaza dykredytujący/dystans do życia
adus
adus
10.01.2009 14:24
czesto pod przykrywka zabwnego i zdystansowanego do zycia czlowieka..kryje sie ktos zupelnie inny..zagubiony, ktory sie broni swoim poczuciem humoru.;]
makaroniar<wbr></wbr>z
makaroniarz
29.11.2007 14:56
no mi się zgadza. dystansik do życia :)
MaDziullu$
MaDziullu$
10.11.2007 14:49
fajny tescik