:)
:)
8.12.2010 14:08
odwiedzam tę stronkę,bo z reguły jestem raczej optymistyczn ie nastawiona na życie i świat :-) Ale musze się czegoś poradzic... mianowicie nie mogę sobie poradzic z moimi nagłymi i gwałtownymi napadami złego nastroju. To nie jest tak, że jednego dnia mam zły humor ale potem już jest ok. To jest coś takiego, że dla przykladu: przez pewnien okres mam się "normalnie", tzn. moje zycie toczy się spokojnie, myslę pozytywnie, uśmiecham się do ludzi i świata. Ale nagle ( Bez jakiejs przyczyny) wszystko jakby pryska, w jednej chwili i a mnie zaczynają nagle napadac koszmarne, dręczące myśli, nie mogę się pozbierac, chce mi się płakac bez powodu, czuje sie bardzo samotna i zagubiona. I w tej jednej malej sekundzie, jak grom z jasnego nieba, trace cale szczescie i zatapiam się w niekroeślony m smutku- bez wiekszej przyczyny. Oczywiscie to po średnio 2 dniach mija a potem znowu "powraca słońce". i tak w kółko. A ja naoprawde nie mam powodów do smucenia sie! Bardzo sie z tym męcze, bo ogólnie lubię optymistyczn ie isc przez zycie. Co robic?
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać wpisy - zaloguj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w serwisie Pozytywne.com, zarejestruj się
Jeśli nie masz jeszcze konta w serwisie Pozytywne.com, zarejestruj się
Odpowiedzi (3):
9.01.2011 16:45
Cześć, ja sie dzisiaj zalogowałam i od razu postanowiłam sie udzielać na forum. Ja też mam tak jak Ty, żę jest ok ok ok, a potem nagle jak grom z jasnego nieba smutek, dołek i inne takie rzeczy. Wiesz, można spróbować znaleźć przyczynę, czy było coś co Cię zasmuciło, zdenerwowało , wybiło z rytmu... A potem unikać takich sytuacji. A z drugiej strony może to normalne jest, że nie zawsze masz humor. Przecież każdy ma dobre i złe dni. Jeśli nam zaczynają te smutne napady przeszkadzać , to trzeba z nimi walczyć. Mnie na smutki pomaga 40 minutowy trening na orbitreku. Włączam sobie ulubioną muzę i trenuję. Łapie adrenalinę i chce mi sie żyć i mam powera do wszystkiego. Może coś takiego sobie zapodaj. Albo spacer intensywny, albo rower albo basen, albo bieg jakiś... co? Pozdrowienia ;)
14.12.2010 18:29
I mnie sie to zdarza, chociaż uważam się za optymistkę. Gdy dopada mnie to paskudne uczucie powtarzam sobie jak mantrę: "moje myśli są twórcze, pozytywne i dobre a sposób myślenia prowadzi mnie do zadowolenia i wewnętrznego spokoju." Pomaga
9.12.2010 11:08
,,,bywa nieraz pomocny ruch,bieg ,praca, jakis piekny klasyczny film,przyrod a ,ciekawa dyskusja,poj scie na zakupy po cos by pozniej ladnie wygladac , albo napisac interesujaco i stymulujaco pozytywnie a chociazby na tych lamach i pamietaj ,ze w tego typu odczuciach nie jestes sama






































